post

Zwycięstwo wywalczyli w ostatniej akcji

Horror z happy endem zafundowali swoim kibicom zawodnicy Śniardw podczas spotkania z Warmią Olsztyn. Orzyszanie zasłużenie wygrali 2:1, choć zwycięstwo przyszło dopiero w doliczonym czasie gry.

Podopieczni Bartłomieja Koniecko od 17 minuty przegrywali 0:1, kiedy to Patryka Kleczkowskiego precyzyjnym strzałem z woleja pokonał Piotr Paderewski. 

Przed przerwą zielono-niebiescy byli bardzo blisko wyrównania, ale ewidentnie do braku zmiany wyniku przysłużył się sędzia. W 35 minucie piłkę ręką w polu karnym dotknął obrońca Warmii, lecz stojący blisko tych wydarzeń arbiter postanowił puścić grę. Na „wapno” metr wskazał dopiero za sugestią swojego asystenta. Piłkę pod pachę wziął Piotr Kowalczyk i pewnym strzałem pokonał bramkarza ekipy z Olsztyna. Sędzia postanowił jednak jeszcze raz być w centrum wydarzeń i przyznał Warmii rzut wolny pośredni, argumentując to tym, że w pole karne za szybko wbiegli zawodnicy Śniardw. Można śmiało powiedzieć, że okradł w ten sposób Śniardwy z bramki, bo jeśli nawet zawodnicy zbyt wcześnie ruszyli w „szesnastkę” powinien był nakazać ponowne wykonanie rzutu karnego, co po meczu zarzucił mu także obserwator wyznaczony na to spotkanie.

Sytuacja ta nie zraziła orzyszan i już chwile po zmianie stron doprowadzili do remisu. Ponownie przed szansą zdobycia gola z rzutu karnego stanął Piotr Kowalczyk, który chwilę wcześniej został powalony na murawę przez obrońcę Warmii. Pomocnik Śniardw podobnie jak za pierwszym podejściem nie dał najmniejszych szans olsztyńskiemu bramkarzowi. Tym razem sposób wykonania jedenastki nie wzbudził także zastrzeżeń w oczach arbitra.

Zdobyta bramka wyraźnie dodała podopiecznym Bartłomieja Koniecki animuszu. Zielono-niebiescy rzucili się do ataku i co chwilę nękali obronę Warmii, jednak aż do 91 minuty nie potrafili przełamać defensywy gości. Dopiero w jednej z ostatnich akcji meczu Dawid Skalski dograł na głowę Kamila Stawieckiego, który z bliskiej odległości, strzałem głową wpakował piłkę do siatki, czym wprawił w euforię nie tylko swoich kolegów z drużyny, ale także liczną grupę sympatyków Śniardw, którzy do ostatnich minut wierzyli w zdobycie kompletu punktów.

Za tydzień Śniardwy czeka bardzo ważne spotkanie, bowiem w derbach powiatu piskiego ich rywalem będzie piski Mazur.

Śniardwy Orzysz – Warmia Olsztyn 2:1 (0:1)
0:1 (17′) Piotr Paderewski, 1:1 (51′ k.) Piotr Kowalczyk, 2:1 (91′) Kamil Stawiecki

Śniardwy: Patryk Kleczkowski – Hubert Masiewicz (74′ Sławomir Nowik), Robert Maniurski, Kamil Radzikowski, Szymon Mużyło, Dawid Skalski, Piotr Kowalczyk, Jakub Jurczyk, Mateusz Dzięgielewski, Dariusz Kaźmierczyk (90′ Tomasz Jarosz), Kamil Stawiecki oraz Kacper Koniecko, Tomasz Stawarz, Radosław Osiecki