post

Wygrywają z mocnymi, by punkty oddawać tym słabszym

Wyniki osiągane przez Śniardwy w trakcie obecnego sezonu to niczym historia Janosika, który zabierał bogatym, by dawać biednym. Orzyszanie nie mają bowiem problemów z czołowymi zespołami, natomiast punkty gubią z teoretycznie słabszymi. Tak było z Omulwią Wielbark, Victorią Bartoszyce czy choćby ostatnio z Błękitnymi Pasym. Tak było także i dziś, gdy zielono-niebiescy, mimo atutu własnego boiska, nie mogli znaleźć recepty na pokonanie zespołu z Dobrego Miasta.

Co więcej, punkt wywalczyli dopiero w końcowych minutach, po golu obrońcy – Pawła Uszyńskiego, który mecz zaczynał na ławce rezerwowych. Wcześniej długo zanosiło się na to, że to dziewiąty zespół w tabeli z Orzysza wyjedzie z kompletem „oczek”, po tym jak w 47 minucie, po golu Kacpra Szczerby, objął prowadzenie.

Śniardwy skończyły ostatecznie pojedynek z jednym punktem. W tym przypadku rezultat ten trzeba jednak bardziej oceniać jako stratę dwóch niż zyskanie jednego punktu.

Śniardwy Orzysz – DKS Dobre Miasto 1:1 (0:0)
0:1 (47’) Kacper Szczerba, 1:1 (81’) Paweł Uszyński

Śniardwy: Patryk Kleczkowski – Bartosz Tomaszewski, Robert Maniurski, Aleksander Lipowski, Bartłomiej Kubrowski (62’ Paweł Uszyński), Piotr Żbikowski, Patryk Koszycki, Piotr Kowalczyk, Miłosz Sztachański, Karol Wiśniewski, Dariusz Kaźmierczyk (66’ Daniel Zawadzki) oraz Krzysztof Czaplicki, Radosław Osiecki, Oliwer Andrasiak, Kamil Radzikowski